Rossmann - kwietniowe promocje

Już za chwileczkę, już za momencik... zaczną się promocje w Rossmannie. I mimo, że pozostałe drogerie kuszą nie mniej korzystnymi rabatami, to magia Rossmannowych promocji robi swoje i każda kosmetykomaniaczka (taka jak ja 😉) czeka z niecierpliwością na 20 kwietnia.
Oczywiście do takich promocji należy się odpowiednio wcześniej przygotować.
Po pierwsze - zrobić remanent w kosmetykach, co potrzebujemy, i czy aby na pewno😉 ?
Po drugie - wejść na stronę Rossmanna i zrobić listę zakupów.
Po trzecie - na bieżąco sprawdzać w Rossmannach ceny na do widzenia, jest okazja kupić na promocji perełki za prawdziwe grosze (jak się ma sporo szczęścia)
I po czwarte - zebrać fundusze - to jest najtrudniejsze 😉
Tegoroczne promocje w Rossmannie są jeszcze atrakcyjniejsze dzięki wprowadzonym zmianom: nie ma podziału na kategorie kosmetyków podczas trwania promocji, a także można powiększyć swój rabat do 55% procent, jeśli zainstaluje się aplikację w swoim smartphonie i zakupi co najmniej trzy kosmetyki z kolorówki.


A tak przedstawiają się moje listy zakupowe:





Oczywiście, na pewno nie wszystko uda mi się zakupić, ale mam nadzieję, że chociaż połowę z tego asortymentu trafi do mojego koszyka 😉.
Absolutny must have to pudry sypkie z Wibo. Fix Powder już miałam i byłam bardzo zadowolona. Drobno zmielony, delikatnie pachnący i bardzo dobrze utrwalający makijaż. I ta cena... Rice Powder to nowość, która ma już bardzo dobre opinie. Podobno bardzo dobrze matuje, sprawdzimy 😉. Poluję także na paletę Strobing Make Up Wibo. Uwielbiam rozświetlacze. Ciekawi mnie czekoladka Lovely i nowy tusz Vampire, który ponoć spektakularnie pogrubia i podkręca rzęsy. Chętnie też zakupię ponownie tusz Pump Up, który jakością nie odbiega od dużo droższych maskar. Nadal nie jestem pewna, którą bazę pod podkład kupię, czy to będzie Bielenda czy AA, a może sprawdzona już wcześniej przeze mnie niezawodna baza matująco - wygładzająca Bell Hypoallergenic.
Poniżej przedsatwię Wam jeszcze produkty, których nie kupię, ale posiadam, sprawdziłam i z czystym sumieniem mogę polecić.






Korektor Loreal True Match - rozsławiony, chyba najlepszy kryjąco - rozświetlający korektor drogeryjny pod oczy.
Serum do rzęs Eveline - idealna baza pod tusz, wzmacnia i chroni rzęsy, ale tusze wodoodporne tracą przy niej swoje właściwości.
Maskara Volume Celebrities Eveline - ma delikatną, bardzo elastyczną silikonową szczoteczkę, nie skleja rzęs, lekko wydłuża i podkręca. Bardzo ją lubię.
Eyeliner w słoiczku Maybelline - świetny, mocno czarny, trwały, ekonomiczny, łatwy w aplikacji i ma w zestawie niezły pędzelek.
Diamond Illuminator - bardzo dobry rozświetlacz w szampańskim kolorze.
Pomadka Maybelline Color Sensational Mat Nude w kolorze 930, fajny, uniwersalny nudziak matowy w beżowym odcieniu.
Rozświetlacz Gold Highlighter - świetny, niekończący się złoty rozświetlacz za grosze
Oh oh Blusher - absolutny must have, szczególnie na wiosnę, lato, podobno podobny do Orgasm Nars, ale nie wiem, bo tego drugiego nie miałam.
Color Tattoo Maybelline w kolorze Creme de Nude - doskonała baza pod cienie.
Podkład Loreal True Match - lekki, średniokryjący podkład, ulubiony w odcieniu 2N
Diamond Skin - kolejny puder sypki Wibo, który uwielbiam. Ten akurat zawiera delikatne złote, rozświetlające drobinki, dobry na lato do makijażu glow
Fixer Bielendy - ślicznie pachnie, jest wydajny i robi swoje, a przy tym naprawdę mało kosztuje.
Pomadka Juicy Wibo - mam w odcieniu nr 6, przyjemny nudziakowy kolor, nie wysusza, ładnie pachnie, nie jest mocno trwała, ale przyjemna w aplikacji. Chyba skusze się na jeszcze inny kolor.
Tusz Loreal Million Lashes Fatale - ma silikonową, krótkowłosą szczoteczkę, ładnie pogrubia, rozdziela rzęsy i lekko wydłuża.
Paletka Wibo 3 Steps to Perfect Face - świetny produkt, matowy bronzer, delikatny złoty rozświetlacz i opalizujący róż, podobny do Oh oh Lovely. Na liście jest inna wersja paletki - Dark.
Podkład Bourjois Healthy Mix - uwielbiam, kocham i w ogóle zawsze muszę go mieć w swoich zasobach kosmetycznych. Nowa wersja jest podobna do starszej, poza różnicą w odcieniach tej samej numeracji (nowsze są ciut ciemniejsze) i nowa wersja podkładu juz niestety nie pachnie tak łądnie jak starsza. Poza tym to nadal najlepszy podkład drogeryjny.
Banana Powder - mam od niedawna. Świetnie nadaje się nie tylko pod oczy, ale na całą twarz. Nie jest to puder mocno matujący, ale przez swój żółty kolor delikatnie rozświetlający i maskujący lekko zaczerwienienia. Pachnie bananami, raczej syntetycznymi, ale jest to przyjemny zapach.
I to na tyle. Mam nadzieję, że troszkę pomogłam Wam przygotować się do zakupów.
Życzę udanych łowów!

Popularne posty

zBLOGowani.pl
TestMeToo - dołącz do nas